Lessily – Less stress | Less waste | More you
  • Strona główna
  • Blog
  • Sklep
  • O nas
  • Kontakt
7 grudnia, 2021 przez Agnieszka

Minimalismo

Minimalismo
7 grudnia, 2021 przez Agnieszka

-To, że można coś kupić nie zawsze znaczy, że się powinno, prawda? – zapytałam.

Il Padrino zgodził się ze mną kiwnięciem swojej plastikowej głowy. Metalowa sprężynka na której ta głowa była zamontowana średnio dawała mu szansę na inną odpowiedź.

-I przyjechałeś do mnie aż z Sycylii?

Znowu potwierdził.

-I co ja mam z tobą zrobić bidoku?

Cisza.

Mój minimalizm zrodził się z lenistwa. Przeprowadzaliśmy się raz i wiedziałam, że za jakieś 2 lata przeprowadzać się będziemy znowu. Pakowanie kartonów, zabezpieczenie rzeczy, żeby się nie zniszczyły a potem rozpakowywanie i układanie w nowych miejscach…to nie jest fitness, którego moje ciało potrzebuje. Gdyby to było zdrowe bankowo na rynku byłyby płyty „Healthy przeprowadzka by Ann” albo „Jędrne pośladki – przeprowadzaj się i ćwicz”. Nie widziałam ich, za to w księgarniach są pełne półki książek o minimalizmie. Nie kupiłam żadnej i z dumą pogratulowałam sobie pierwszego kroku w ograniczaniu swojego dobytku. Można powiedzieć, że w minimalizm weszłam po omacku i cichaczem. Na tyle po cichu zadomawiam się w tym koncepcie, że krewni i znajomi królika nie zauważyli, że staram się nie gromadzić rzeczy. A zwłaszcza pamiątek z miejsc, w których nie byłam 🙂

Czy to już starość czy jeszcze ekologia, że z prezentów najbardziej cieszą mnie te praktyczne? Jedzenie-obviously, bo wiadomo, że herbata zrobiona przez kogoś smakuje lepiej. A jak do tej herbaty ktoś poda jeszcze pyszniutki ramenik (mniam, mniam) to jest to prezent idealny. Masaże, o niebiosa! nikomu nie muszę mówić jak cudowny i zero-wastowy jest to prezent. Wyjście do kina, wycieczka poza miasto, dobre kosmetyki cruelty free. Umówmy się, że jak zacznę uważać odkurzanie i mycie okien za idealny prezent to będę wiedziała, że zaszłam już za daleko 🙂

A co ja przywożę bliskim z podróży? Poza wypoczętą sobą, uśmiechem wartym milion dolarów, setką zdjęć do obejrzenia i pożyczoną od nich walizką?

Jakby to nie wystarczało (żartuję!) przywożę słodycze lub lokalne specjały: butelkę oliwy z Grecji, pyszniutką suszoną kiełbasę w Włoch lub puszkę ładnie zapakowanych oliwek, sardynek czy co tam się da jeszcze zapuszkować. Prawda jest taka, że dla fanów pamiątek do postawienia takie prezenty da się wyeksponować. A sobie? Przywożę pocztówki, które służą mi za zakładki do książek lub wklejam do albumu. Wilk syty i owca cała.

-To co? Poszukamy Ci nowego domu?

Potaknął głową. Bardzo zgodny ten Don Corleone, pomyślałam wstawiając jego zdjęcie na profil „Uwaga, śmieciarka jedzie”. Niedługo potem rozpoczął swoje nowe dolce vita u boku nauczycielki włoskiego, z którą na pewno mają więcej wspólnego. 

Arivederci Padrino!

Poprzedni wpisCzarniawy DwudzionekNastępny wpis Duńskie konferencje

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze wpisy

Dieta antygigabajtowa3 lipca, 2022
Łazienkowy Mroczny Rycerz23 czerwca, 2022
Pieniądze najlepiej wyrzucone w błoto24 kwietnia, 2022

Kategorie

  • Uncategorized

O nas

  • Strona główna
  • Blog
  • Sklep
  • Regulamin sklepu
  • Polityka prywatności
  • O nas
  • Kontakt

Kategorie

  • Dom w stylu zero waste
  • Poduszki
    • Poduszki do spania
  • Zakupy w stylu zero waste

Przejdź do kategorii

Polecane produkty

  • Naturalne myjko-klony 10,00 zł
  • Poduszka z łuską gryki 50,00 zł
  • Worro na zakupy 15,00 zł

Moje konto

Moje konto

Koszyk